wtorek, 18 sierpnia 2009

Wielkie rozczarowanie

Tak, spotkało nas wielkie rozczarowanie ze strony Orange, które nie chciało nam przysłać SMSa z kodem na promocję w kinie.
Planowałyśmy z dziewczynami iść na "Epokę lodowcową" jutro. Nie ma to jak zabawna bajeczka dla relaksu w środku tygodnia pracy.
Tak w dwie pary, bo do tej promocji potrzeba drugiej osoby na drugi bilet. Brakowało nam jednak czwartej osoby do kompletu, bo ta środa, jakoś wyjątkowo mało komu pasowała. Nie przejmowałyśmy się tym, bo zawsze to wszystko się samo układa w ostatniej chwili. Byłam więc przekonana, że czwarta osoba się znajdzie i sytuacja się wyjaśni.
No owszem, wyjaśniła się, ale w zupełnie nieoczekiwany sposób.
W ogóle to śmiesznie to wyszło wczoraj, bo najpierw Kama napisała mi, że nie będzie mogła iść z nami do kina, bo akurat musi potowarzyszyć jakiemuś klientowi w sfinalizowaniu umowy kredytowej. Szkoda, ale co zrobić? Zostało nas na placu boju dwie. Z Kamą miałam spotkać się dopiero po filmie, musiałaby jednak na mnie zaczekać z godzinkę.
I co?
Wczoraj Karina wysłała SMSa po kod promocyjny, a zamiast kodu dostała odpowiedź: „Liczba dostępnych kodów na najbliższą Środę z Orange została wyczerpana. Zapraszamy na Środę z Orange w następnym tygodniu.”
Więc do kina nie pójdziemy, skoro nie można skorzystać z promocji, to nie idziemy wcale! Nawet we dwie. Odpisałam Kamie, że niestety ja też bajeczki nie zobaczę.
Możemy sobie iść co najwyżej na kawę - i tak zamierzamy zrobić. Pozytywną stroną tej sytuacji jest fakt, że Kama nie będzie na mnie czekać, aż film się skończy.
Osobno chłopaki planowali iść na jakiś bardziej męski film i też ich plany pokrzyżowało skąpstwo Orange - nie wiem czy idą czy nie, nie wiem, jak bardzo zależy im na zobaczeniu tego filmu razem, promocji jednak nie będzie.
A kto wiedział, że liczba kodów jest ograniczona? Podpowiem: nikt z nas.
Bardzo to brzydko ze strony Orange, bo pomijając wszystko inne, wiadomo, że ludzie wysyłają sobie SMSy po te kody na zapas i wiele z nich nie zostanie wykorzystanych bo do kina nie dotrą. A jak ktoś faktycznie chce na film iść, kodu już nie dostanie, bo pula się wyczerpała. Chyba ktoś z Orange nie do końca przemyślał ta promocję.

2 komentarze:

pszren pisze...

a mi się epoka lodowcowa w ogóle nie podobała, żadna z części. też takie wielkie rozczarowanie :). komercja, sztuczność.

Justee pisze...

Oj, naprawdę? Ja lubię takie bajeczki, niby dla dzieci, ale niekoniecznie... :)