poniedziałek, 29 marca 2010

Karnet na upiększenie się

Wygrałam karnet do SPA w Lublinie. Jak na karnet do SPA, to dziwny ten karnet trochę, bo obejmuje tylko zabiegi fryzjerskie i kosmetyczne.
Wygrałam go w konkursie z gazety Moje Miasto. Taką gazetkę bezpłatną wkładają nam co jakiś czas do skrzynki na listy. Tym razem można powiedzieć, że włożyli nam do skrzynki 100 PLN, bo na tyle jest karnet.
Konkurs był w przedostatnim numerze gazety.
Łukasz przejrzał ją dokładnie i pokazał mi informację o konkursie, zachęcając, abym wzięła w nim udział. Trzeba było napisać co zrobić, aby być pięknym na wiosnę. Łukasz stwierdził, że mam szansę wygrać, bo umiem pisać, więc konkurs jest w sam raz dla mnie.
To było tydzień przed urlopem. W jakiś czwartek wieczorem. Czułam się dosyć zmęczona i nie chciało mi się wtedy nawet przeczytać tego ogłoszenia, więc poprosiłam Łukasza, aby mi to wydarł z gazety i włożył do torebki. Wygodna jestem nie? Ale męża mam kochanego i tak też zrobił.
Maila napisałam w przypływie natchnienia i sił następnego ranka. Wyskrobałam coś, co mi się wydawało sensowne i pro-wiosenne i wysłałam do redakcji bez roztrząsania czy wygram karnet czy nie.
Szczerze mówiąc, to się tym konkursem nie przejęłam. Tzn. postarałam się napisać z sensem, jaką receptę na wypięknienie na wiosnę, ale nie zastanawiałam się czy wygram czy nie i jakoś nie nastawiałam na nic. Chyba byłam już tak zmęczona, że nie miałam siły o tym myśleć.
Zrobiłam, co miałam zrobić i uznałam zadanie za wykonane.
Prawie półtora tygodnia później dostałam maila z redakcji z informacją że wygrałam karnet w tym konkursie i teraz trzeba go jeszcze sobie odebrać z redakcji. No tu się trochę zaskoczyłam, ale i ucieszyłam.
Godziny pracy redakcji, w których mogłam odebrać karnet były niezwykle nieżyciowe, bo od 9 do 15,30 w dni robocze. No kto wtedy może biegać po mieście? Ja siedzę przykuta do biurka, to wydaje mi się, że i wszyscy inni też. Na szczęście kilka dni później zaczynałam urlop, więc w poniedziałek podygałam na Staszica i odebrałam sobie karnecik.
I tym sposobem dzięki Łukaszowi ma karnet na upiększenie się na wiosnę. :)
Hmm… Może to, że podsunął mi ten konkurs pod nos, miało jakiś podtekst?? Hmm…
No i teraz mam zagwozdkę z jakich tych zabiegów chciałabym skorzystać? Nie znam się za wiele na tym, jakie są efekty zabiegów upiększających w SPA, więc nie wiem, co dla mnie byłoby korzystne.
Postanowiłam do SPA wybrać się jutro. Albo się zdecyduję na coś standardowego do tego czasu, albo zaimprowizuję na miejscu. Przez telefon pani ze SPA brzmiała miło, więc może mi coś doradzi. Rozważam opcję strzyżenia (bo tego potrzebuję pilnie na już) z balejażem. Znów mnie kusi rozjaśnienie sobie włosów. A tak na wiosnę...
Manicure nie wezmę, bo paznokcie mi się porozdwajały i obcięłam je krótko po szkolnemu, więc nie ma co manikiurować. Na oczyszczanie cery idę za tydzień do mojej kosmetyczki, więc w SPA z tego nie skorzystam. No i z takich zwyczajnych usług fryzjerskich i kosmetycznych wybór nie jest za wielki.

2 komentarze:

marko pisze...

Gratuluje wygranej, masz dobre pioro, czasem warto probowac, spa taka mala odnowa biologiczna po dlugiej zimie jak znalazl!!!

Justee pisze...

Tak, odnowiłam sobie fryzurę na wiosnę. Chyba się udała, a przynajmniej wygląda schludnie :)