wtorek, 15 czerwca 2010

Orfeusz i Eurydyka w wydaniu Kamisio

Moja utalentowana siostra robi na swojej uczelni bardzo dziwaczne projekty. Niektóre rozumiem, inne nie. Jedne do mnie trafiają inne nie. Wszystkie są bardzo pracochłonne, czasochłonne i wymagają od Kamisio zaangażowania. Cichaczem powiem, że razem z Kamisio angażuje się w nie jej Piotruś Pan.
W ogóle studia mojej siostry są dla mnie zaskakujące. I naprawdę zdumiewa mnie to, co młodzi plastycy wszelakiej maści potrafią zrobić. A już techniki, jakimi to robią!? Powiedzmy krótko, że są bardzo niecodzienne.
Na przykład polerowanie metalowych tabliczek do lustrzanej gładkości. Własnoręcznie. Pastą polerską. Swoimi palcami, niemalże swoją skórą na palcach. Ale ok - sztuka wymaga poświęceń.
Bardzo mi się podobają te owoce twórczości Kamisio.
A teraz zademonstruję wszem i wobec, jak moja pełna fantazji siostra zrobiła bajeczkę. O Orfeuszu i Eurydyce. Własnoręcznie, bo że to animowanka, to nie trzeba się sugerować, że od razu technika komputerowa i te sprawy. Nie nie nie! Własnoręcznie.
Dobrej zabawy! Mi się bardzo podobało! :)



3 komentarze:

Ewa pisze...

Super. Rozśmieszył mnie filmik na koniec no ale fajny pomysł. Gratulacje dla Kamisio:)

Just pisze...

R E W E L A C J A :)))

Justee pisze...

Cieszę się, że Wam się podoba! Kamisio się nad tym mocno napracowała. Krótki filmik, a roboty przy tym mnóstwo! :)